O rynku nieruchomości mówi się, że jest „kopalnią złota” dla inwestorów z różną grubością portfela. Biorąc pod uwagę ilość możliwości inwestycyjnych jakie daje, nie sposób nie zgodzić się z tym stwierdzeniem. Jest miejscem lokowania środków celebrytów, biznesmenów, sportowców, ale i początkujących inwestorów, którzy swoją przygodę z inwestowaniem rozpoczynają od najmu mieszkań, podnajmu garaży czy też zakupu, remontu i odsprzedaży nieruchomości.

Jak efektywnie pomnażać kapitał na rynku nieruchomości  i czego można się po nim spodziewać? Czego szukać, a czego unikać? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań udziela Tomasz Wiśniewski, Wiceprezes Zarządu Pracownia Finansowa Sp. z o.o.

Wynajem nieruchomości uważany jest za pasywne źródło dochodu, choć biorąc pod uwagę liczbę czynności, jakie należy wykonać, aby na nim zarobić nazewnictwo to zdaje się być wątpliwe. Mówi się, że aby kupić jedną nieruchomość trzeba obejrzeć ich 100. Następnie należy sprawdzić wszystko dwukrotnie, pozyskać finansowanie – a to dopiero początek długiej drogi do wynajmu. Często nieruchomość przed wynajęciem należy odremontować, znaleźć klientów, wynegocjować warunki, rozliczyć czynsz, media, a czasem pokryć ewentualne koszty pustostanów itd.  Co więcej, jedna taka nieruchomość nie jest w stanie być głównym źródłem dochodu, a jedynie dodatkiem. By zarabiać kwoty pozwalające inwestorowi utrzymać się z tego biznesu trzeba mieć przynajmniej kilka lokali, co jest jednoznaczne ze zwielokrotnieniem wymienionych czynności.  Szybko więc okazuje się, że nasz pozornie pasywny dochód wymaga dużego  zaangażowania, często równego pracy minimum na pól etatu.

Jeszcze bardziej skomplikowane i czasochłonne jest zajęcie się czynnościami deweloperskimi lub tzw. flipami, czyli zakupem, renowacją i sprzedażą. O ile nasz pozornie pasywny najem odrywa nas częściowo od codziennych obowiązków, o tyle te zajęcia to tzw. full-time job. Nieprzypadkowo więc klientami firm proponujących dołączenie do inwestycji w modelu obywatelskim zostają osoby, które nie mają więcej czasu bądź też świadomie decydują się na prawdziwie pasywne źródło dochodu by mieć więcej czasu dla siebie. Zdarzają się również klienci, którzy byli ściśle związani z branżą budowlaną i poznawszy ten segment rynku od podszewki wiedzą jak bardzo jest wymagający, dlatego postanawiają przekazać bezpośredni nadzór nad realizacją inwestycji komuś innemu.

Przy podejmowaniu decyzji o inwestowaniu, warto wziąć pod uwagę fakt  „ile nie zarabiam”, więc tracę zajmując się tematem sam. Należy również zadać sobie pytanie: jak duży powinien być zwrot  z inwestycji, aby opłacalne dla mnie było zajęcie się nią na własną rękę? Odpowiedź na nie przyciąga wielu inwestorów – odnoszących sukcesy zawodowe biznesmenów, którzy mając świadomość atrakcyjności inwestycji na rynku nieruchomości nie rezygnują z niego, ale oddają swoje pieniądze w dobre ręce, uzyskując wysokie stopy zwrotu, a sami w tym czasie realizują się w innych obszarach.

Teraz czas na trochę matematyki. Gdyby kwotę 100.000zł pomnażać w tempie 10% rocznie, co roku dopisując odsetki do kapitału, to po 10 latach uzyskamy kwotę 259.374 zł, ale po 20 latach już 672.749 zł, a po 30 latach 1.744.940 zł! Same odsetki od tej kwoty (10%) dają nam 174.494 zł rocznie, czyli 14.541 zł „pensji” miesięcznie. Uwzględniając inflację 2%, czyli przy realnych 8% zysku rocznie, siła nabywcza tych pieniędzy będzie wynosiła prawie 8.400zł /mc. Jeśli do tego po roku dojdziemy do wniosku, że lepiej będzie nam sprzedać wynajmowaną kawalerkę, z którą mamy tylko same problemy i dofinansować swoją spółkę kolejną kwotą 100.000 zł, to po 30 latach uzyskamy prawie 3,5mln zł. Obecnie istnieją na rynku firmy, które w swojej ofercie posiadają inwestycje w modelu obywatelskim, dając możliwość uzyskiwania takiej stopy zwrotu w prawdziwie pasywny sposób.

Zadając sobie tytułowe pytanie powinniśmy zastanowić się, czy chcemy pomnażać środki aktywnie czy też pasywnie. Czy chcemy zgłębiać tajniki branży deweloperskiej, czy czerpać zyski z tego wiecznie „zielonego” rynku, realizując swoje pasje i talenty w dotychczasowym biznesie, w którym już odnieśliśmy pewien sukces.