Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska prowadzi kontrolę w sprawie dużego przedsięwzięcia hotelowo-apartamentowego planowanego nad jeziorem Kisajno, na terenie Wielkich Jezior Mazurskich. Decyzja o wszczęciu postępowania zapadła po licznych publikacjach medialnych oraz po materiałach TVN24, które wskazywały na możliwe nieprawidłowości administracyjne, a także sugerowały powiązania inwestycji z europosłem PiS, byłym prezesem Orlenu Danielem Obajtkiem.
W tle medialnych doniesień pojawiła się informacja, że Obajtek posiada działki położone w bezpośrednim sąsiedztwie terenów przeznaczonych pod inwestycję.
Obajtek: „Nie mam nic wspólnego z tą inwestycją”
W rozmowie z agencją Newseria Daniel Obajtek stanowczo odrzucił sugestie dotyczące jego zaangażowania w projekt:
– To nie jest moja wina, że sąsiaduję z terenem, gdzie jest inwestycja, z którą ja nie mam nic wspólnego. Mam prawo mieć ziemię, kupiłem ją za zapracowane pieniądze i nie widzę w tym jakiegokolwiek skandalu – podkreślił.
Zaznaczył, że jego grunty mają status rolny i nie są objęte miejscowym planem zagospodarowania. Jak twierdzi, nie podejmował żadnych działań zmieniających ich przeznaczenie.
– Niektórzy trzymają lokaty, ja lubię ziemię. To moje hobby. A że na tym nie stracę? Chyba dobrze o mnie świadczy – dodał.
Daniel Obajtek, poseł do Parlamentu Europejskiego, Prawo i Sprawiedliwość
Reklama
Reklama
Ministerstwo klimatu potwierdza: kontrola trwa
O wszczęciu kontroli GDOŚ poinformowała na początku października minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, podczas rozmowy w TVN24. Resort chce sprawdzić m.in.:
- czy decyzje administracyjne zostały wydane zgodnie z przepisami
- czy projekt nie wpłynie negatywnie na obszary chronione,
- czy przestrzegane są normy wynikające z przepisów Natura 2000.
Kontrola objęła również wątki poruszone w reportażu TVN24, w którym mieszkańcy i ekologowie wyrażali obawy związane z potencjalną degradacją środowiska oraz zabudową cennego przyrodniczo terenu.
Inwestor odpowiada: „Działamy zgodnie z prawem”
Do sprawy odniosła się spółka PROFBUD, odpowiedzialna za inwestycję. W wydanym oświadczeniu firma zapewnia, że projekt jest prowadzony w pełni zgodnie z prawem:
- inwestycja posiada ważną decyzję środowiskową,
- spełnia wszystkie wymogi dotyczące ochrony środowiska,
- zabudowa mieści się w wytycznych lokalnego planu miejscowego,
- konsultacje i prace były jawne i omawiane na sesjach Rady Gminy Giżycko.
Według PROFBUD projekt ma uporządkować nieużytkowane dotąd tereny, wprowadzić nową infrastrukturę turystyczną i stworzyć impuls gospodarczy dla regionu.
Spółka podkreśliła także, że nie jest powiązana politycznie z żadną partią ani osobą publiczną, i że działa jako samodzielny inwestor.
Reklama
Co dalej z inwestycją?
Trwa analiza dokumentacji prowadzona przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska. Od jej wyników zależeć będą dalsze losy projektu. Kontrola może potwierdzić prawidłowość decyzji administracyjnych – ale równie dobrze może doprowadzić do konieczności ich ponownego rozpatrzenia.
Na razie inwestycja budzi duże emocje – zarówno wśród lokalnej społeczności, jak i na krajowej scenie politycznej.











